Orbea Avant H50 – modyfikacja napędu i kół

Orbea Avant H50 2016 to doskonały przykład na to, jak przerobić rower. Hiszpańska szosówka ma niezłą ramę i potencjał do pokonywania długich dystansów.

W rozmiarze 51 cm minimalna wysokość kierownicy to 920 milimetrów. Do triathlonu nie bardzo, ale do kręcenia dziesiątek (jeśli nie setek) kilometrów jak najbardziej. Spora baz kół i długi tylny trójkąt zapewniają stabilność, co jest szczególnie ważne w kategorii rowerów endurance.

Orbea Avant H50 występowała w aż sześciu wersjach kolorystycznych.

Budowa roweru

Sama geometria to nie wszystko. Rower zbudowano na aluminiowej ramie, do której przymocowano karbonowy widelec z aluminiową rurą sterową. Cały rower w rozmiarze 51 centymetrów waży 9,7 kilograma. W dodatku 3,35 kilograma z tej masy przypada na koła, co sprawia, że rower jest mało zrywny. Opony, które założono do H50 to Kendy Kriterium L3R Pro w szerokości 25 milimetrów. Są one dość ciężkie – jedna waży niemal 350 gramów.

Napęd zbudowano na 9-rzędowej grupie Shimano Sora. Z przodu zastosowano uniwersalny zestaw blatów – 34/50. Użyta kaseta – 12-27 – może mieć zbyt wąski zakres dla mniej wyćwiczonego kolarza. Jednak zapewnia ona przyzwoitą zmianę biegów. Przy napędzie 9-biegowym to optymalne rozwiązanie.

Kierownica, wsporniki siodła i kierownicy stanowią wyroby z logo Orbea.

Przerabianie roweru może być podzielone na dwa etapy. W pierwszym zmienimy napęd, w drugim – koła. Będzie to dość bolało nasz budżet, ale efekt końcowy jest wart wydanych złotówek.

Napęd

Wymiana napędu – czy to się opłaca? Tak, ale pod warunkiem, że traktujemy jazdę na rowerze troszkę poważniej. Różnica pomiędzy grupami Shimano Sora i Shimano Tiagra jest naprawdę spora. Nie chodzi tu tylko o dodatkowy bieg, ale także o znaczne lepsze działanie napędu. Co ciekawe, cała grupa Shimano Tiagra jest cięższa od Sory o 150 gramów. Ale bez obaw – nadwyżkę zgubimy na kołach.

Czego będziemy potrzebować?

 

  • korby Shimano FC-4700 – 444 zł
  • przedniej przerzutki Shimano FD-4700 – 125 zł
  • tylnej przerzutki Shimano RD-4700 – 179 zł
  • manetek Shimano ST-4700 – 678 zł
  • kasety Shimano CS-HG500-10 – 167 zł
  • łańcucha Shimano CN-HG54 – 93 zł
  • łącznie: 1686 z

Największą różnicę odczujemy wymieniając klamkomanteki. Ten element napędu, sygnowany logi Tiagra, to zupełnie inna liga!

Co zyskujemy? Przede wszystkim lepsze działanie napędu. Poza tym, kasetę możemy zamienić z mało praktycznego 12-27 na 11-32. Dzięki tej zmianie, nawet mniej wyćwiczeni rowerzyści poradzą sobie na podjazdach.

Przejście na napęd dziesięciorzędowy otwiera drzwi do stosowania innych komponentów. Możemy na przykład w przyszłości wymienić część elementów na poprzednie wcielenia Shimano 105 lub Ultegry. Obecnie „105” i Ultegra oparte są na kasecie jedenastorzędowej.

 

Koła

3,35 kilograma – tyle ważą koła w fabrycznej konfiguracji Orbei. To naprawdę sporo. Winę za to ponoszą opony i… koła, które same w sobie są ciężkie.

Kendy z nadwagą możemy wymienić na Maxxisy Detonatory. To popularne opony, zbudowane z dwóch mieszanek gumy. Twardszą zastosowano na czole opony, by wydłużyć żywotność, bardziej miękką na bokach, by zwiększyć przyczepność w zakrętach. Opona waży katalogowo 250 gramów (w rozmiarze 25 milimetrów) i kosztuje 129 złote za sztukę. Zyskujemy więc na dwóch sztukach ok. 200 gramów.

Maxxis Detonator to bardzo dobra opona, w dodatku nie trzeba za nią oddać nerki.

Gołe koła zamontowane fabrycznie ważą około 2200 gramów. Za 1000 złotych możemy kupić koła składane, oparte na piastach piastach marki Chosen, płaskich szprychach 2.0-2.2/1.0-2.0mm HT ze stali SANDVIK, aluminiowych nyplach HT 14mm oraz obręczach marki Remerx. Są to bardzo lekkie koła o wadze poniżej 1500 gramów. Dzięki zaplotowi na dwa krzyże, po obu stronach piasty, tylne koło jest bardzo sztywne. Poleca się je riderom o wadze do 80 kilogramów (jazda sportowa) lub do 85 kilogramów w przypadku, gdy koła będą wykorzystywane do jazdy turystycznej.

Koła są oczywiście opcją ekonomiczną, ale w tej cenie niczego lepszego nie dostaniemy. Inwestując w koła 1260 złotych zyskujemy niemal kilogram (po wymianie dętek na lżejsze nawet ponad). To bardzo dobry deal.

Podsumowując: wkładając w rower nieco mniej niż 3000 złotych dostajemy lżejszy rower o wadze około 8,9 kilograma. Do tego napęd będzie chodził zdecydowanie lepiej. Jeśli uda nam się sprzedać stare części i koła, możemy wyciągnąć około tysiąca złotych. Zmiana będzie kosztowała nas około 2 tysięcy złotych, za to przeniesie rower do zupełnie innej ligi. Czy taka modyfikacja roweru ma sens? Naszym zdaniem: tak!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *