Kross Inzai 2013 z piastą wielobiegową – modyfikacja kół

Otrzymaliśmy zapytanie od Pana Tomasza, jak odchudzić jego Orbeę DERIO. Model ten jest mało popularny. Wziąłem więc pod lupę rower zbliżony parametrami, na przykładzie którego podam kilka wskazówek, pozwalających zredukować masę i podnieść komfort jazdy.

Rower z piastą wielobiegową – nie wszystko stracone

Piasty wielobiegowe są stosunkowo mało popularne w naszym kraju. Większość rowerzystów stawia na tradycyjne rozwiązanie – kaseta plus zewnętrzna przerzutka. Jednak w przypadku rowerów miejskich czy trekingowych, „wielobieg” to nie taki zły pomysł.

 

Plusy dodatnie, plusy ujemne

Przykładem roweru z piastą wielobiegową jest Kross Inzai. W modelu z 2013 roku zmienia się biegi za pomocą piasty Shimano Alfine SG-S501. Ma ona osiem biegów. Jakie są zalety takiego rozwiązania?

Przede wszystkim nic nie wystaje z roweru. To dość dziwny widok dla oswojonych z rowerami górskimi. Niby singiel, a jednak nie… W rowerze miejskim czy trekingowym to bardzo wygodne rozwiązanie. Nie musimy się bać, że np. przewożąc rower w autobusie miejskim uszkodzimy przerzutkę.

Prostota obsługi – to kolejna zaleta. Obsługa jedną manetką jest bardziej intuicyjna niż machanie dwoma. Poza tym biegi możemy zmieniać podczas postoju, co jest dość wygodne.

Piasta wielobiegowa ma też oczywiście wady. Najważniejszą z nich jest mała ilość przełożeń, choć w takim rowerze jak Kross nie wydaje to się specjalnie problematyczne. Poważnym kłopotem jest też wymiana piasty w razie awarii. Obecnie Shimano Alfine SG-S501 kosztuje… niemal tysiąc złotych. Jeśli więc rozwalisz piastę zamontowaną w rowerze, musisz wydać na nową jedną trzecią ceny nowego roweru. Kolejną wadą jest waga. Ponad 1,5 kilograma za przerzutkę w piaście – to spory klamot. Jednak, czy w rowerze miejskim, czy trekingowym jest to takie ważne?

 

Ciężkie opony

Masa kompletnego roweru to 12,2 kilograma w rozmiarze L. Rama wykonana jest z aluminium, podobnie jak widelec. Kół, z uwagi na zastosowanie piasty wielobiegowej, i tak nie zmienimy. Tuningowi można poddać opony –  Schwalbe Spicer Active Kevlar 700x38C waży ponad 600 gramów, co jest raczej słabym wynikiem.

Poza tym nie ma za bardzo czego odchudzać. Oczywiście można znaleźć lżejsze siodło, sztycę czy kierownicę, ale zamiana tych części byłaby zbyt droga, a efekt zbyt marny.

 

Karbon zamiast aluminium

Co więc możemy zrobić, by zbić trochę masy? Przede wszystkim wymienić widelec. Ten zastosowany w Krossie nie jest specjalnie zły, ale lekki też nie jest. Ciężko określić jego wagę, bo nie mieliśmy okazji go zważyć, ale podobne ważą około 1 kilograma. Masa to nie tragedia, większym kłopotem jest brak zdolności do tłumienia drgań przez aluminium, z którego go wykonano.

Dlatego najpierw powinniśmy wymienić widelec na karbonowy lub karbonowy z aluminiową rurą sterową. I tu mamy kłopot – potrzebujemy widelca na koło 28 cali z mocowaniem pod hamulec tarczowy i klasyczną rurą sterową 1 1/8 cala. Gdybyśmy szukali czegoś na klasyczne hamulce albo poszerzaną główkę ramy, mielibyśmy dużo większy wybór. Ale nie mamy…

Jednym z niewielu widelców, który spełnia nasze wymagania, jest CX-ONE Alu/Carbon firmy Accent. Waży ok. 700 gramów (z przyciętą rurą sterową) i kosztuje 749 złotych. Dzięki tuningowi, nie tylko odchudzamy nasz rower o 300 gramów, ale i znacznie zwiększamy komfort jazdy.

 

Trzy czwarte kilo do przodu

Kolejnymi elementami, które mają nadwagę, są opony. Niemal 1300 gramów za dwie sztuki to zdecydowanie dużo. Co prawda to rower miejski i waga nie ma takiego znaczenia, ale z pewnością można znaleźć lżejszy model.

Idealna wydaje się opona G-One Allround 28×1,5″ Performance, także firmy Schwalbe. Waży katalogowo jedynie 440 gramów i posiada minimalny bieżnik. Stworzona jest do rowerów typu gravel, co oznacza, że na szutrze poradzi sobie bardzo dobrze. Jeśli na szutrze sobie poradzi, z miastem tez nie powinna mieć problemów. Wydając 300 złotych (tyle kosztują dwie opony), zyskujemy 420 gramów, co jest bardzo dobrym wynikiem. Pamiętajmy, że koło to element rotowany i mniejsza waga opony odczuwana jest natychmiast. Możemy śmiało zastosować nieco węższe opony.

Podsumowując: wydając nieco ponad 1000 złotych, zyskujemy niemal trzy czwarte kilograma. Co ważne, komfort jazdy będzie odczuwalnie lepszy, nowe opony nie pogorszą w żaden sposób uniwersalności roweru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *