Jak przerobić rower, gdy odmówił posłuszeństwa

Maciej miał 16-letni rower full suspension marki Scott, model G-Zero. 100 milimetrów z przodu i z tyłu, czyli idealny wybór na umiarkowanie trudny teren. Miał, bo podczas ostatniej jazdy pękł wahacz…

Scott G-Zero pęknięty wahacz

Naprawiać się nie opłaca, więc zostaje zakup nowej ramy albo nowego roweru. Wybór tym razem padł na hardtaila.

Scott G-Zero to rower na 26-calowych kołach. Innych w tym czasie nie robili. W zeszłym roku rower przeszedł gruntowny remont. Ma dobry amortyzator – Rock Shox Rebę, osprzęt Shimano Deore w wersji 3×9, przedni hamulec tarczowy i standardowe koła. Zarówno rozmiar koła, jak i brak tylnego hamulca tarczowego to w dzisiejszych czasach przeżytek.

Scott G-Zero

Maciej zastanawia się nad dwoma wariantami.

 

Modyfikacja roweru – dwa tysiące

Pierwszy – kupno używanej ramy, najlepiej z karbonu. Na Allegro jest duży wybór ram pod małe koła. Na przykład Merida Onine. Rama waży kosmiczne 900 gramów (solo) i jest – według sprzedawcy – w dobrym stanie. Posiada główkę ramy w standardzie 1 1/8, więc nie trzeba stosować redukcji sterów dla ram z poszerzaną główką. Rama wystawiona jest za 350 złotych, sprzedawca chce za nią 800 złotych.

Jakie części do roweru trzeba kupić, gdybyśmy wybrali ten wariant? Przede wszystkim musimy zmienić tylne koło, które nie jest dostosowane do hamulców tarczowych. Trzeba więc kupić piastę, np. Novatec D712SB/A (300 złotych z przesyłką), szprychy i nyple, bo stare mogły się już dawno zapiec (100 złotych za DT Competition) i zapłacić za przeplecenie koła (50 złotych). Łącznie daje nam to 450 złotych.

To jednak nie koniec. Do tego musimy doliczyć hamulec tarczowy tylny z tarczą – koszt nowego to około 300 złotych. Oprócz tego: sztyca (100 złotych), mostek (100 złotych), kierownica (100 złotych), przednia przerzutka (100 złotych). W sumie daje nam to, razem z linkami i pancerzami, które także trzeba kupić, 2000 złotych. W zamian otrzymujemy rower na świetnej ramie i sprawnym osprzęcie, ale za to z dość ciężkimi kołami (obręcze zostały po starym rowerze, który był w swoich czasach traktowany niemal jak maszyna enduro). Minusem jest także rozmiar kół z poprzedniej epoki.

 

A może nowy rower?

Jest też wariant numer dwa – kupno nowego roweru. Nowego, ale używanego. Z pomocą przychodzi nam znów Allegro – na portalu aż roi się od ofert. Pamiętajmy, żeby wybierać te sprawdzone. Policja coraz częściej kontroluje rowerzystów i ich rowery pod kątem kradzieży.

Giant XTC 29

Za 2900 sprzedający wystawił Giant XTC 29. Rower kupiony został w 2012 roku. Za amortyzację odpowiada Rock Shox Reba. To bardzo dobry widelec, w dodatku w wersji z dwiema komorami – negatywną i pozytywną. Pozwalają one użytkownikowi dobrać czułość widelca zgodnie z własnymi preferencjami. Do tego jest tani w serwisie. Nawet mało zaawansowany rowerzysta może sam sobie z nim poradzić.

Amortyzator Rock Shox Reba

Napęd stanowi osprzęt firmy SRAM. Manetki to kombinacja X9 (prawa, ważniejsza) i X7 (lewa). Przerzutka tylna to model GX, a trzyrzędowy suport to SRAM S1000 w konfiguracji 22/33/44. Kaseta to także amerykański wyrób – PG1030 11-36. Za hamowanie odpowiadają Avidy Elixir 5.

osprzęt SRAM S1000

Koła to niezbyt lekkie, ale sztywne Giant S-XC29-2 obute w tylna oponę Continental X-King i przednią Schwalbe Racing Ralph. Rama ma poszerzaną główkę, a amortyzator oś przelotową 15 milimetrów, co zwiększa sztywność całości.

Koła Giant S-XC29-2

W fabrycznej konfiguracji rower waży 11,54 kilograma, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

 

Ta sama cena. Co wybrać?

Maciej zdecydował się, że kupi Gianta. Musi zapłacić za niego 2900 złotych. Jeśli sprzeda stary rower na części za 900 złotych, nowy wyniesie go 2000 złotych. Modyfikacja roweru (patrz wariant pierwszy) kosztowałaby tyle samo.

Jakie zalety i wady mają oba warianty?

Wariant nr 1:

  • niższa waga
  • karbonowa rama (zakładając, że jest w dobrym stanie)
  • rozmiar kół z poprzedniej epoki
  • ciężkie koła
  • hamulec tylny V-brake

 

Wariant nr 2:

  • nowoczesny rozmiar kół, czyli łatwiejsze przetaczanie się przez przeszkody
  • bardzo dobra tylna manetka
  • duża sztywność zestawu dzięki przelotowej osi i poszerzanej główce
  • możliwość tuningu w przyszłości
  • napęd trochę przestarzały (mogłoby być 2×10)

 

Rower Giant XTC 29cali

 

W przyszłości można przy Giancie trochę pogrzebać. Gdy napęd przestanie sprawnie działać, dobrze byłoby go zmienić na 2×10. W tym celu trzeba wymienić przednia manetkę (SRAM nie ma regulacji 2/3 biegi) i mechanizm korbowy. Można też pomyśleć o wymianie kół. Fabryczny zestaw waży 2300 gramów, jest więc z czego schodzić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *