Giant Anthem X 29ER 2 – modyfikacja napędu i kół

Giant Anthem na dużych kołach to klasyka. Rewelacyjne zawieszenie Maestro sprawia, że to niemal obiekt pożądania. Jeszcze kilka lat temu można było go kupić za całkiem niezłe pieniądze.

8500 złotych bez złotówki za fulla 29 z niezłym wyposażeniem – to się dziś nie zdarza. Tyle kosztował Giant Anthem X 29ER 2 w 2012 roku. Od tego czasu tajwańska firma zmieniła  nieco politykę i dziś jej oferta w tym segmencie jest symboliczna. Giant foruje średnie koła. Naprawdę szkoda, bo Anthem na dużych kołach to jeden z bardziej udanych rowerów, jakie są dostępne dla Kowalskiego.

Rower Giant Anthem X 29 ER 2

Rama i widelec

Co otrzymujemy, kupując Gianta 29ER 2? Świetną ramę, która wykorzystuje legendarny system Maestro. Działa on na zasadzie wirtualnego punktu obrotu. Ten system zawieszenia powstał jako odpowiedź na czterozawias, opatentowany przez firmę Specialized. Można powiedzieć, że jest co najmniej tak dobry, jak pierwowzór. Jeśli nie lepszy – w zawieszeniu Maestro zastosowano krótsze krzywki, dzięki którym łożyska wystarczają na dłużej.

To właśnie rama, w przypadku fulla, jest najważniejszym i najdroższym elementem. Szczególnie że ram amortyzowanych na dużych kołach jest na rynku jak na lekarstwo. Producenci wolą sprzedawać gotowe rowery.

Rama Anthema jest bardzo lekka – z damperem waży mniej niż 2600 gramów. To znakomity wynik, zważywszy, że jest wykonana z aluminium i jeździ na dużych kołach. Za amortyzację tyłu odpowiada Rock Shox Monarch RT. To damper ze średniej półki. Jednak w przypadku Maestro, i innych rozwiązań z cyklu wirtualny punkt obrotu, nie ma to dużego znaczenia. Za pracę odpowiada przede wszystkim kinematyka zawieszenia. Z tyłu mamy oś qr.

specyfikacja giant anthem

Z przodu za to nie ma miejsca na kompromisy. Rock Shox Reba RL ma oś sztywną 15 milimetrów. Amortyzator ten jest dowodem na to, że nie wszystko, co nowe jest lepsze. W powyższej wersji ma dwie komory (Dual Air), dzięki którym możemy sami decydować, czy wolimy amortyzator bardziej czuły, czy bardziej efektywny. Niestety, Amerykanie zrezygnowali z tego rozwiązania, zastępując je Solo Air. Argumentowali, że dla większości rowerzystów obsługa dwóch komór jest zbyt trudna.

Rock Shox Reba to świetny amortyzator, dlatego warto go zostawić. Szczególnie, że serwis nie jest zbyt trudny, w przeciwieństwie do niektórych dzisiejszych amortyzatorów… Widelec waży bardzo przyzwoite 1600 gramów i posiada blokadę na goleni.

 

Modyfikacja napędu

Napęd Anthema to skrzyżowanie SRAM-a – X5 (korby, manetki, przednia przerzutka) i X7 (tylna przerzutka). Krótko mówiąc: szału nie ma. Co zamiast tego? Jak możemy zmodyfikować rower?

Proponuję się nie szczypać – stary napęd (w układzie retro 3 na 10) wyrzucamy i wrzucamy coś ekstra – 1 na 11 w wersji Shimano. To będzie dość kosztowna inwestycja, która nie tylko pozwoli odchudzić rower, ale znacznie polepszy jakość działania.

Zacznijmy od podstaw. Z kompatybilnością nie powinno być problemu. W przypadku miast do MTB, szerokość bębenka pod „11” jest taka sama jak pod „10”. Inaczej jest w szosie – tam bębenek pod „11” jest minimalnie szerszy. Tu na szczęście nie mamy tego problemu.

Jakie części do roweru będziemy potrzebować? Cały napęd, a więc:

  • manetka prawa Shimano XT – 275 złotych
  • przerzutka tylna Shimano XT – 399 złotych
  • kaseta Shimano XT 11-42 – 394 złote
  • korba Shimano XT – 510 złotych
  • tarcza Shimano XT 32 zęby – 278 złotych
  • łańcuch Shimano XT – 146 złotych

przerzutka shimano XT

W sumie daje to niemal równe dwa tysiące złotych. To sporo, ale XT to druga od góry grupa Shimano. Po premierze zebrała świetne recenzje, potwierdzone w testach długodystansowych.

Co zyskujemy poza znacznie lepszym działaniem napędu? Oczywiście niższą wagę.

Pozbycie się przedniej przerzutki, manetki z linką i pancerzem, dwóch tarcz skutkuje niższą masą napędu o pół kilograma. Masa roweru po modyfikacji – 11,9 kg.

 

Wymiana kół

Koła – czyli bardzo ważna rzecz w rowerze – są takie sobie. Wyrób Gianta zbiera całkiem niezłe opinie, ale jest ciężki. Gotowe do jazdy ważą niemal równe 4,5 kilograma. Częściową winę za ten stan rzeczy ponosi duet opona/dętka. W Anthemie zastosowano Schwalbe Racing Ralph w rozmiarze 2,25. Gumy te są przeznaczone na suche warunki, na mokrym terenie lubią tańczyć (dlatego niektórzy rowerzyści mówią o nich Dancing Ralphy). Sztuka waży 650 gramów. Spokojnie możemy znaleźć coś lżejszego.

Na przykład Maxxis Ikon 29 2,25 EXC 120 TPI. Komplet opon kosztuje 338 złotych. Jedna guma waży 560 gramów. Sama waga nie jest tak bardzo ważna. Opony te są bardziej uniwersalne od Racing Ralph. Na mokrym jadą oczywiście słabo, ale gdy jest tylko wilgotno, da się jechać.

Zysk wagowy – 180 gramów, waga roweru po modyfikacjach – 11,72 kilograma.

Opony Maxxis Ikon

Reszta części jest poprawna, ale nie oszałamia. Kierownica Gianta ma 690 cm i mogłaby być troszkę szersza. Mostek, sztyca i siodło również są sygnowane logo tajwańskiego producenta. Nie są to części najlżejsze, ale wymieniając je, wiele nie zyskamy.

Inwestując w Anthema nieco ponad 2300 złotych schodzimy z wagą prawie o 700 gramów. Poza tym, przenosimy działanie napędu na zupełnie inny poziom…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *