B’Twin Triban 540 – rower dla części

B’Twin Triban 540 to rower niesamowity. Za niecałe 3300 złotych otrzymujemy świetną szosówkę na częściach, których by się nie powstydził rower za 5000 złotych.

Niemal pełna grupa Shimano 105 w wersji 11-rzędowej w rowerze za takie pieniądze to rzecz nie do pomyślenia. Sama cena klamkomanetek to niemal 800 złotych! Do tego przerzutki, kaseta łańcuch i cała reszta. W Tribanie 540 zastosowano pozagrupową korbę Shimano RS500 o trochę nieszczęśliwych przełożeniach 52/36. W połączeniu z kasetą 11/28 daje to ciasno zestopniowane biegi, ale przełożeń może zabraknąć. Szczególnie w górach albo w połączeniu z siłą mniej wytrenowanych zawodników.

Francuzi zastosowali w Tribanie 540 systemowe koła Mavic Aksium. Mają one łożyska maszynowe i ważą ok. 1880 gramów (komplet). To bardzo dobry wybór – bardzo rzadko spotykany w rowerach za te pieniądze. Katalogowa cena za koła to niemal 800 złotych. Łatwo więc policzyć, że zestaw klamkomanetki i koła kosztuje więcej niż połowa Tribana! Rower waży 9,4 kilograma.

W komplecie z rowerem otrzymujemy pełne oświetlenie i dzwonek.

 

Rama ma nadwagę

Ramę roweru B’Twin Triban 540 wykonano z aluminium. Ma ona swoje zalety – posiada otwory do montowania błotnika i bagażnika i geometrię slopingową. Z jednej strony ułatwia ona dobrać rozmiar, z drugiej zestaw z widelcem waży równe 2,5 kilograma. Co tu dużo mówić – sporo, nawet dużo.

A gdyby tak przeszczepić części do nowej ramy?

 

Ram jak na lekarstwo

Przerabianie roweru, polegające na wymianie ramy, to trudna sprawa. Przede wszystkim dlatego, że producenci niechętnie sprzedają ramy. Kiedyś bez problemu można było kupić „szkielety” np. Gianta, teraz jest to prawie niemożliwe.

Jedną z niewielu firm, która chętnie sprzedaje ramy, jest polski Accent. Za 750 złotych możemy kupić ramę Draft 2017. Waży ona 1630 gramów i jest wykonana ze stopu aluminium 6061-T6. Wszystkie rury są podwójnie cieniowane dla obniżenia masy z zachowaniem wysokiej sztywności.

Rama ma specjalnie zaprojektowaną górną rurę. Rurki tylnego trójkąta mają kształt delikatnego łuku, by zwiększyć komfort jazdy. Linki hamulce poprowadzone są w górnej rurze. Co ważne, rama ma poszerzaną główkę, co pozytywnie wpływa na sztywność. Triban 540 ma główkę w „starym” standardzie 1 1/8 cala.

Do ramy musielibyśmy kupić stery, mogą to być Accenty HI-S02. Kosztują niecałe 80 złotych. W komplecie ze sterami otrzymujemy redukcje na rurę 1 1/8 cala, więc bez obaw możemy zastosować widelec z Tribana.

Wydając więc 830 złotych dostajemy lżejszą o 300 gramów ramę, która lepiej tłumi nierówności niż „oryginał” z Tribana 540. Gdyby udało nam się sprzedać ramę B’Twina za 500 złotych, musielibyśmy dołożyć niecałe 3,5 stówy. To niewiele, podobnie jak zysk wagowy.

 

Uważaj na aukcje!

Naszym zdaniem części z Tribana zasługują na coś znacznie lepszego. Na przykład karbonowe serce. Z pomocą przychodzi firma Cube, której ramy można kupić w polskich sklepach internetowych.

Przy okazji ostrzegamy przed kupowaniem ram z niewiadomego źródła. Na wielu aukcjach internetowych można kupić podejrzanie tanie modele. Są to zwykle podróby, sprowadzane z Chin. Trzeba być więc świadomym, że to nie okazja życia, a zwykły blef.

 

Waga mocno w dół

Ramę Cube Agree GTC SL można kupić w Polsce za ok. 2400 złotych. Jeśli ktoś jest zainteresowany, gdzie można kupić tę ramę za 1400 złotych, mogę podpowiedzieć. Kontakt przez formularz.

Rama Cube Agree GTC SL jest w pełni karbonowa i waży 1200 gramów. Jest to typowa rama szosowa, przeznaczona do jazdy po szosie. To trochę dziwnie brzmi, ale w dobie rowerów aero, endurance, gravel warto o tym napisać.

Rama zapewnia bardzo duży komfort. Modyfikacja roweru, polegająca na wymianie ramy na karbonową, nie zawsze jest uzasadniona, ale w przypadku szosy to bardzo dobry pomysł. Cienkie opony bezpośrednio przenoszą drgania na kierownicę, więc każdy element, który je rozprasza, polepsza komfort.

Raba Cube posiada wciskany suport, więc musimy dokupić taką część. Koszt to ok. 80 złotych. Razem ze sterami i ramą wychodzi 1560 złotych. Do tego zestawu możemy kupić widelec Cube’a za 800 złotych. Niestety, nie wpłynie to na obniżenie masy, bo waży on niemal tyle samo co widelec Tribana. Na pewno odczujemy większy komfort. Poza tym nowy widelec będzie idealnie pasował kolorystycznie do ramy.

Wydając łącznie 2360 złotych odchudzamy rower o 700 gramów. Przerabianie roweru kończymy z wagą 8,7 kilograma. To naprawdę świetny wynik. Jeśli udałoby nam się sprzedać zestaw z Tribana za 700 złotych (rama plus widelec), modyfikacja roweru kosztowałaby nas niecałe 1700 złotych.

Po wymianie ramy i widelca zyskujemy zupełnie nowy rower. Zmieniamy jego charakterystykę z roweru „codziennego” (Triban 540 wygrał w kategorii „komunikacja”, w zestawieniu BikeRadar) na rower sportowy ze sporym potencjałem. Start w zawodach na nowym/starym Tribanie to żaden wstyd!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *