Backpacking – Rowerem na podbój świata!

W poprzednim wpisie radziliśmy, jak przygotować rower na klasyczny wyjazd. Dziś piszemy o nieco innej formie podróżowania. Bikepacking – bo o nim mowa – staje się coraz bardziej popularny.

Rowerem na podbój świata

Co to jest bikepacking? Najprościej można powiedzieć, że do roweru przymocowuje się torby bezpośrednio. Nie potrzebujemy żadnych bagażników. Podstawową zaletą takiej formy podróżowania jest fakt, że dozbroić w torby możemy każdy rower, nawet fulla. Zalety bikepackingu bardzo doceniają jeżdżący na „plusach” bez amortyzacji. Rowery te mają bardzo prostą konstrukcję, więc idealnie nadają się na długie wyrpy.

 

 

Na lekko

W przypadku bikepackingu, torby i sakwy przymocowuje się do kierownicy, siodełka i ramy. Dzięki temu, że nic nam za bardzo nie wystaje poza obrys roweru, ten rodzaj podróżowania jest idealny do jazdy w trudnym terenie. Praktykują go nawet rowerzyści enduro. Dodatkową zaletą jest niewielka waga całego zestawu.

Ale bikepacking ma też ograniczenia. Przede wszystkim, nie weźmiemy ze sobą całej zawartości szaf i lodówki. Musimy się ograniczyć do najbardziej niezbędnego ekwipunku. Zapomnijmy więc o namiocie – co najwyżej możemy sobie pozwolić na hamak. Na przykład model z Decathlonu – hamak 1-osobowy Quechua. Kosztuje niecałe 45 złotych i waży niespełna pół kilograma.

Jeszcze więksi ekstremaliści rezygnują z hamaka na rzecz folii NRC i minimalistycznego śpiwora. Taki zestaw zapewnia mikrorozmiary ale jest mało komfortowy.

Co jeszcze wejdzie do toreb? Niezbędne ciuchy (jeśli nie jesteś lubiącą się stroić miłośniczką dyskotek), kuchenka, menażka, niezbędnik. Im mniej, tym lepiej. Jeśli chodzi o jedzenie, najlepiej polegać na liofilizatach, czyli żywności wysuszonej próżniowo. Wystarczy dodać wodę i podgrzać danie, którym może być na przykład baranina w sosie uruchu-huru. Gotowe.

 

Bagażu tyle, co w plecaku

Jak już wspomnieliśmy, torby do bikepackingu montuje się na kierownicy, pod siodłem i w ramie. Pierwszy rodzaj montażu reprezentuje wodoszczelna sakwa W2B BikePacking firmy Sport Arsenal. Zamykana jest przez rolowanie, dzięki czemu można zmienić jej objętość. Mocowanie do kierownicy nie wymaga zastosowania adapterów – pasy z klamrami trzymają torbę bardzo stabilnie. Sakwa ma pojemność do 8 litrów i umożliwia dodatkowy montaż bagażu na zewnątrz. Cena: 329 złotych.

 

Jeszcze większą pojemność mają torby montowane do siodełka. Na przykład Saddle Pack firmy Apidura. Model ten ma pojemność 11 litrów i został uszyty z lekkiego, wodoodpornego materiału. Dzięki pasom kompresyjnym, można zmniejszyć objętość torby. Elastyczne sznurki pomogą w przypinaniu na zewnątrz. Sakwa Apidura kosztuje 473 złote.

 

 

Zestaw można uzupełnić trójkątną torbą Ortlieb Frame Pack, która jest montowana pod ramę. Istnieją wersję 4 i 6 litrowe, dzięki czemu można wybrać model w zależności od konstrukcji ramy. Ta pierwsza kosztuje 399 złotych, ta druga uszczupli naszą kieszeń o 479 złotych. Torba ma wodoodporny zamek oraz wytrzymałe paski, które zapewniają stabilność mocowania. Frame Pack może być montowana do ram karbonowych i udźwignie 3-kilogramowy ładunek.

 

Taki zestaw daje nam łącznie około 25 litrów pojemności. To tyle, co spory plecak rowerowy. Zaletami przy korzystaniu z bikepackingu są suche plecy i znacznie bardziej komfortowa jazda. 25 litrów to wystarczająco dużo, by pomieścić ekwipunek na kilka dni. A co, jeśli chcemy wyjechać na dłużej?

 

Ekstrakoło

Rozwiązaniem tego problemu jest przyczepka rowerowa. Oczywiście nie byle jaka, tylko model wyprawowy. Na przykład firmy Extrawheel. Pozwala na montaż sakw o masie do 30 kilogramów. To powinno wystarczyć każdemu.

Dlaczego Extrawheel? Bo pozwala przewieźć ładunek bezpieczniej i łatwiej niż rower – reklamuje na swojej stronie internetowej producent. Jedną z podstawowych zalet jest to, że bagaż jest umieszczony niżej niż w przypadku „klasycznych” rozwiązań, co obniża środek ciężkości, a tym samym zwiększa stabilność. Kolejną zaletą jest skrócenie drogi hamowania (przez obniżenie środka ciężkości). Extrawheel zapewnia lepszą trakcję przedniego koła oraz ułatwia wsiadanie i zsiadanie z roweru. Bagaż jest równomiernie rozłożony, dlatego z przyczepką łatwiej można się poruszać w trudnym terenie. Co ciekawe, w razie awarii koła w trudno dostępnym miejscu (Himalaje? Afryka?) możemy zastosować koło z przyczepki w miejsce uszkodzonego.

Przyczepka waży niespełna 5 kilogramów i pasuje do niej większość dostępnych sakw. Podstawową wadą Extrawheel jest cena – 900 złotych bez sakw. Producent daje przyczepce pięć lat gwarancji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *